Dzwonię do męża...
- Kochanie skończył się gaz
- To zadzwoń po butlę
Mąż wraca z pracy
- I co, zadzwonisz po tą butlę? - pytam
- To Ty jeszcze nie zadzwoniłaś? - oburzony
- Aaaa.... nie będzie mi obcy facet po mieszkaniu łaził
- Jassssne, lepiej powiedz że nie chciałaś żeby Ci nadeptał.
- Eeeee... No
- Kochanie skończył się gaz
- To zadzwoń po butlę
Mąż wraca z pracy
- I co, zadzwonisz po tą butlę? - pytam
- To Ty jeszcze nie zadzwoniłaś? - oburzony
- Aaaa.... nie będzie mi obcy facet po mieszkaniu łaził
- Jassssne, lepiej powiedz że nie chciałaś żeby Ci nadeptał.
- Eeeee... No
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz